26 sty 2016

Back to reality

Ferie zaczęły się tydzień i parę dni temu. A ja nie zrobiłam nic produktywnego, nic, czego bym nie musiała robić teraz, kiedy to piszę. 
Czas powrócić do rzeczywistości. 

Mój czas wolny spędziłam w chorobie, o której mogliście przeczytać w poprzednim poście. 
Ne korzystałam z żadnych dóbr, jakie miałam - śniegu, pięknej, bezwietrznej pogody, świadomości, że jeszcze tydzień wolnego.. Ale nie mogłam się tym cieszyć. 


Potem miało być tylko lepiej. Nie wyszło. Miałam spędzić resztę na "zabawie", na odstresowaniu się, chciałam zapomnieć, że mam jakieś obowiązki. 
Niestety nic nie poszło po mojej myśli i jak widać - nadal siedzę w domu, na fotelu, z laptopem. I tylko klikam w klawiaturę słuchając smętnych piosenek, zajadając się ostatnim kawałkiem ciasta. 
Tylko mi pogratulować. 
Od niedzieli pojawiły się u mnie pierwsze myśli, że to ja jestem odpowiedzialna za życie, jakie mam. Przecież miało być tak fajnie. Miałam odpocząć , miałam robić zdjęcia wszystkiemu, co się rusza, miałam iść do kina na jakiś głupi film, do sklepu. Choć przez chwilę wiedzieć, że jednak robię coś innego, niż siedzenie w domu. 
Budziłam się i byłam zmęczona. Szłam spać zmęczona. Nie chciało mi się spać,ale zbyt źle się czułam, aby wstać. Wstałam - chciałam płakać. 
Czy to ma sens? 
To tylko powrót do rzeczywistości. 
Ale czy dużo oczekiwałam? 
W zamian dostałam 1,5 kg więcej, złe samopoczucie, lenia w tyłku i chęć do niczego. Brawo Ja. :)
Nie ma to jak bujne życie. 
Przydałoby się znowu zachorować, aby nie móc wyglądać zza kołdry i resztę swoich dni przeczekać pod łóżkiem w pokoju. 


A dziś po obudzeniu się, już nie było tak ładnie - śnieg zniknął i pozostało mi tylko siedzieć przy oknie, wpatrując się w krople deszczu. Zostały na szybie, powoli zmieniając się w parę wodną.. powoli świat ogarniała jasność, a ja już wiedziałam, że nic dobrego to nie wróży. Zawsze mogę udawać, że nie mam uczuć i jest mi obojętne wszystko. 
W końcu - kiedyś nie miałam z tym problemu..
Jednak, aby nie robić zbyt dołującego posta, możecie się zadowolić starymi zdjęciami z pierwszych dziesięciu dni stycznia :)


Korzystając z okazji - mam nowy wygląd bloga! 
Dlaczego zdecydowałam się na zmianę? - Poprzedni był niewygodny w użytkowaniu, często mi zmieniał układ postów, robił duże przerwy między linijkami, mimo, że w edytorze było wszystko w porządku. Teraz jest lepiej, według mnie - minimalistycznie, co za tym idzie - wygodniej dla czytelników! Szablon został pobrany, sama nie potrafię dobrze nic stworzyć. Za to nagłówek robiłam sama.

Dajcie znać, czy macie ferie! Jeśli tak - podzielcie się ze mną, jak je spędzacie :) A Ci, co nie mają, mogą napisać, jak sobie radzą, kiedy dostają lenia :) No i czy podoba Wam się wygląd bloga. 
Buziak!

32 komentarze:

  1. Super zdjęcia! A co do wyglądu bloga - jest naprawdę świetny!
    ouurselves.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia :D
    Bloga dodaję do obserwowanych i liczę na rewanż

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne zdjęcia, również nie skożystałam w 100% z ferii :)
    Bardzo ładny wygląd bloga ;)

    Obserwuję liczę na rewanż :)
    http://emily-kalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. a moje ferie zaczynają się od przyszłego tygodnia heh :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Już jej nie ma :( Wczoraj się zmyła..

      Usuń
  6. śliczne krajobrazy :) u mnie polowi wita wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dużo śniegu u ciebie było :)
    Ja dopiero czekam na ferie :(

    miss-nad-jess.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi też kończą się niestety ferie :( Bardzo smutno mi z tego powodu, bo też spedziłam je na nicnierobieniu :( U mnie wcale śniegu nie ma już od dłuższego czasu...
    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :) -> MARTA-ZET.BLOGSPOT.COM - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój blognaprawdę świetnie wygląda natomiast zdjęcia krajobrazu zimy są rewelacyjne. :)
    Obserwujemy? :*
    http://evelinololove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem ci, że też dopada mnie dołek, że nie długo trzeba będzie wrócić do szarej rzeczywistości i zapieprzać na dobre oceny na świadectwie...ja spełniłam swoje postanowienia na ferie dotyczące ćwiczenia i przeczytania do końca książki, z czego się ciesze, jednak w większości też nie wykorzystałam ich tak, jak to sobie wyobrażałam.
    [mój blog]

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne krajobrazy :)
    Masz baaardzo ładnego i zadbanego bloga, podoba mi się ;)
    obserwujemy ?

    zapraszam
    http://juliettapastoors.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego co przeczytałam (a przeczytałam wszystko :D) przez te ferie brakowało ci motywacji, takiego porządnego kopa do działania. Niestety też tak często mam, planuję dużo, robię mało. Staram się jednak to zmienić i mam nadzieję, że ostatnie dni ferii wykorzystasz w pełni. Ja swoje już rozpoczęłam, w sumie to oficjalnie zaczną się dopiero jutro, ale ja już i tak się cieszę, że wreszcie wolne... czas odpoczynku od szkolnej rutyny :D.



    alastelmach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ferie spędziłam na robieniu zdjęć na bloga i leżeniu w łóżku,więc z tego drugie powodu nie jestem zbyt zadowolona :(
    Tym,że przytyłaś nie martw się,no niestety takie życie :(
    Obserwuję i zapraszam do siebie http://zuziaforstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW śliczne zdjęcia! Mega post. Mi się ferie zaczynają od 1 lutego<3
    Zapraszam to siebie i obserwuję
    NASZ BLOG!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku współczuję Ci, tak rozchorować się na ferie. Ja już swoje zaczynam już jutro i na szczęście od dwóch dni jestem zdrowa.

    ZAPRASZAM I OBSERWUJE(jako;alek mlodz)
    http://aaleksm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładny wygląd bloga.
    Ja swoje ferie spędziłam godnie, jednak już jutro wracam do tego wielkiego budynku tortur.

    Zapraszam do nas
    enjoy-lifeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez ostatnio zmienilam wyglad bloga :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nowy wygląd bloga jest super! Każdy czasem ma takiego lenia. :D. Moje ferie dopiero zaczną się za 2 tygodnie.
    www.mowmipati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładne zdjęcia, wiesz co czasem ludzie potrzebują czegoś takiego żeby się wziąć później za siebie ;)
    dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie
    onlymomcanjudge.blogspot.com
    :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć! Dopiero zaczynam, chciałabyś zobaczyć co robię? zapraszam: damiandiy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląd bardzo spodobał mi się, jest taki delikatny, zdjęcia są świetne ♥

    http://londonkidx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ładny wygląd :) ja jeszcze nie miałam ferii
    mój blog ... KONKURS FOTO

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje ferie już się skończyły :)
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne zdjęcia i piękny blog ;)
    Pozdrawiam i zapraszam http://nataliexbrunette.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, zawiało mi strasznie smutkiem. Chyba miałam na odwrót, na koniec śniegu zataczałam się z radości, choć teraz trochę smętnie, błoto, pada i nieprzyjemnie.. ale nie ma co smęcić :c jeśli Cię to pocieszy, to moje ferie właśnie są w połowie, a ja znowu złapałam jakieś grypsko, czy cholera wie co to jest i leżę i psioczę. Znam więc Twój ból... mam nadzieję jednak, że przez cały czas nie siedziałaś zdołowana i choć trochę polepszyło Ci się samopoczucie na koniec :D
    Zdjęcia są cudowne, niesamowicie oddają tę zimową aurę! Aż się robi trochę żal, patrząc za okno..
    Koniec smętów! Jakbym tam wpadła do Ciebie, to ani byś o nich myślała, uwierz mi na słowo! Czekam na kolejny wpis :x choć trochę mnie nie było i nie udało mi się skomentować na czas :(
    Pozdrawiam serdecznie, kablem internetowym (co..) przesyłam Ci masę energii i porządnego kopa do działania.
    http://hunulv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy gdy weszłam na Twojego bloga to oczywiste, że NAGŁÓWEK jest mega. Wtedy pomyślałam sobie - zmieniłaś nagłówek to i zmieniłaś cały wygląd bloga - wrażenia pozytywne i faktycznie wygodniej się użytkuje :). Moje ferie już trwają tydzień, tak się chwaliłam, że dawno nie chorowałam i BAM, chyba zaprosiłam chorobę do mnie :( Jestem u wujka i pierwsze cztery dni były naprawdę w porządku, wyszłam na chwilę na dwór BEZ CZAPKI i następnego dnia - temperatura 38, 39 stopni + powiększony migdał brrr. Niby wyszłam na chwilę, a ta chwila wystarczyła dla tej okropnej kreatury jaką jest przeziębienie. Jednakże nie tracę nadziei i mam nadzieję, że chociaż uda mi się jakoś spędzić czas na dworze w te ferie i być może popstrykać jakieś fotki.

    Trzymaj się Lipcowa i dużo zdrowia,
    Może mój wierszyk humoru Ci doda.
    Uśmiechnij się ładnie i spójrz z innej strony,
    Przecież kolejny dzień nie jest stracony.

    Bądź dobrej myśli, weź kakao do ręki,
    Pij póki gorące i odpędź wszelkie męki.
    Kichnij na tą chorobę i powiedz jej WYNOCHA,
    Liczę na to, że ucieknie i w kim innym się ZAKOCHA.

    Mam nadzieję, że humor ciut poprawiłam,
    Jednak jeśli nie to nic nie mówiłam.

    Buziaczki, Niezdara :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny blog :) Obserwuje i liczę na to, że tobie również spodoba się mój blog i zrobisz to samo :) maarzycieelka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!
Nie bawię się w obs=obs!
Sprawdzam wszystkie komentarze, te z notką 'wpadnij do mnie' 'super post, zapraszam do mnie' nie będą zatwierdzane!
Po za tym dziękuję za każdy sensowny komentarz! :)

Copyright © 2014 Lipcowa , Blogger